Mateusz MORAWIECKI, Petr FIALA, Eduard HEGER: Wolny świat musi trzymać wspólny kurs w kwestii Ukrainy

Wolny świat musi trzymać wspólny kurs w kwestii Ukrainy

Photo of Petr FIALA

Petr FIALA

Premier Czech. Politolog, były rektor Uniwersytetu Masaryka, współtwórca think-tanku Centrum Studiów nad Demokracją i Kulturą z Brna. Z naukowca zmienił się w aktywnego polityka – prezesa Obywatelskiej Partii Demokratycznej.

Ryc. Fabien CLAIREFOND

zobacz inne teksty Autora

Photo of Mateusz MORAWIECKI

Mateusz MORAWIECKI

Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej. Premier Rzeczpospolitej w latach 2017–2023. Był członkiem zespołu, który negocjował warunki przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Ukończył historię na Uniwersytecie Wrocławskim, studia Business Administration na Politechnice Wrocławskiej i Central Connecticut State University.

Ryc.Fabien Clairefond

zobacz inne teksty Autora

Photo of Eduard HEGER

Eduard HEGER

Premier Republiki Słowackiej. Polityk, menedżer i działacz społeczny.

Wizyta prezydenta USA Joe Bidena w Warszawie i Kijowie w lutym zainspirowała Europejczyków. Biden potwierdził, że chociaż Stany Zjednoczone są daleko, są oddane wolności w Europie – i rozumieją, tak jak my, że Ukraina walczy o wolność nas wszystkich – piszą Mateusz MORAWIECKI, Petr FIALA i Eduard HEGER

Zamrożony konflikt

.Ukraina nie chce wojny z Rosją. My też nie. Ale staje się coraz bardziej jasne, że Rosja już dawno zdecydowała, że jest z nami w stanie wojny. Od wielu lat Kreml systematycznie podważa stabilność i bezpieczeństwo międzynarodowe, naruszając prawo międzynarodowe, używając siły lub grożąc jej użyciem oraz podkopując instytucje demokratyczne poprzez wojnę polityczną i hybrydową. Jej akt agresji na Ukrainę jest jedynie najbardziej skrajnym wyrazem tych trwających działań.

Nasze wezwanie należy potraktować poważnie: jeśli Rosja wygra, a Ukraina upadnie, Europa Środkowa może być następna. W związku z tym pokonanie Rosji teraz, na Ukrainie, zmniejszy szanse, że zwolennicy Ukrainy będą musieli później przelać własną krew i poświęcić swoje zasoby. Będzie to jasny sygnał, że w naszym regionie nie ma miejsca na zamrożone konflikty i niekończące się wojny. I jasno pokaże tyranom na całym świecie, że agresja nie będzie nagradzana, a dyktatorzy nie będą mogli dzielić planety na strefy swoich złych wpływów.

Dlatego też musimy nadal wspierać Ukrainę, dopóki siły rosyjskie całkowicie nie wycofają się z jej terytorium, co definitywnie położy kres rewanżyzmowi i imperializmowi Kremla. Zakończenie wojny z Rosją, która nadal posiada Krym i terytoria na wschodniej Ukrainie, byłoby jak wystosowanie otwartego zaproszenia dla wszystkich autorytarnych szaleńców, którzy uważają, że można najeżdżać na sąsiadów w oparciu o sfabrykowane, nienawistne narracje, zabijając setki lub tysiące niewinnych cywilów.

Krótko mówiąc, pokój może nadejść tylko na warunkach Ukrainy. Zamrażanie konfliktów to ulubiony sposób Rosji kupowania czasu poprzez udawanie, że kończy rozpoczętą przez siebie wojnę. Zamrożony konflikt nie przyniósłby na dłuższą metę stabilizacji ani poprawy bezpieczeństwa czy warunków ekonomicznych. Zamiast tego pozwoliłby Rosji na przegrupowanie i odbudowę swoich sił, przy jednoczesnym kontynuowaniu wojny politycznej i eksportowaniu swojej imperialnej ideologii.

Na linii frontu

.Jesteśmy dumni, że Europa stoi zjednoczona w obliczu rosyjskiej agresji. W całej naszej własnej historii doświadczyliśmy rosyjskiego odwetu, totalitaryzmu, okupacji, deportacji i masakr. Mieszkańcy Europy Środkowej od wielu lat ostrzegają przed tymi zagrożeniami. Jako przywódcy państw znajdujących się na pierwszej linii frontu tej szerszej walki, od pierwszego dnia wiedzieliśmy, że nasze kraje mają do odegrania centralną rolę. Nasza historia nauczyła nas również, że ważne jest przeciwstawianie się złu i wspieranie tych, którzy mu się opierają. Dlatego przywódcy z naszego regionu jako pierwsi odwiedzili prezydenta Zełenskiego w oblężonym Kijowie. I właśnie dlatego nasze narody przyjęły miliony uchodźców i od pierwszych dni rosyjskiej inwazji wysyłamy na Ukrainę pomoc wojskową, gospodarczą i humanitarną.

Jesteśmy również zachęceni faktem, że wojna dodała nowej energii sojuszowi transatlantyckiemu. Wielu członków NATO robi obecnie więcej, aby zwiększyć wydatki na obronę i zmodernizować swoje siły zbrojne, niż kiedykolwiek w historii Sojuszu. Przyjmując nowe zobowiązania na lipcowym szczycie sojuszu w Wilnie, musimy nadal ulepszać nasze plany obronne i zwiększać gotowość naszych sił. Oczywiste jest, że nasze wspólne bezpieczeństwo będzie wymagało jeszcze większych zasobów, zarówno finansowych, jak i ludzkich, aby utrzymać naszą przewagę militarną i technologiczną w przyszłości. Europejczycy pokazali, że są w stanie udźwignąć swoją sprawiedliwą część ciężaru; nasze wsparcie militarne dla Ukrainy oznacza również, że pomagamy własnemu przemysłowi obronnemu, wzmacniając sojusz transatlantycki. To ważna zasada naszej pomocy: pomoc Ukrainie nie oznacza erozji naszych własnych zdolności obronnych.

Teraz nie czas na osłabienie naszej determinacji. Gdy walki na polu bitwy przybierają na sile tej wiosny, patrzymy w stronę lata i jesieni. Musimy nadal stać po stronie Ukrainy bez wahania się czy wymówek. Obejmuje to upewnienie się, że Ukraina otrzyma wszelką broń i pomoc finansową potrzebną do pokonania Rosji i pełnego przywrócenia swej suwerenności i integralności terytorialnej. Jest to uzasadniona prośba demokratycznie wybranego rządu Ukrainy. Nasze dotychczasowe wsparcie militarne okazało się kluczowe w walce. Biorąc pod uwagę rosyjski masowy, ostrzał na oślep, żaden rodzaj broni konwencjonalnej nie powinien być a priori wykluczany. I chociaż zgadzamy się, że ma znaczenie, jaki rodzaj broni jest dostarczany, czasami jeszcze bardziej krytyczne jest to, jak szybko i odważnie podejmujemy te decyzje. Każde wahanie, każda zwłoka jest niebezpieczna dla Ukrainy. Najlepszym sposobem na uniknięcie przedłużającej się wojny jest zapewnienie Ukrainie przewagi, której potrzebuje, aby zwyciężyć. I powinniśmy pamiętać, że mieszkańcy Ukrainy obserwują nasze powtarzające się dyskusje na temat rodzaju broni, którą wahamy się wysłać; i tak, jak niektórzy z nas mogą ulec pokusie zmęczenia wojną, Ukraińcy nadal bronią swojego kraju i swojego życia.

Z zadowoleniem przyjmujemy niedawne oskarżenie prezydenta Rosji Władimira Putina przez Międzynarodowy Trybunał Karny; ważne jest, aby MTK kontynuował dochodzenie w sprawie zbrodni wojennych popełnionych na Ukrainie. Ale nadszedł również czas na powołanie specjalnego trybunału, który pociągnie rosyjskie najwyższe kierownictwo do odpowiedzialności za popełnione przez nie zbrodnie agresji. Usłyszeliśmy apel Ukrainy i od pierwszego spotkania w Pradze na początku tego roku Rada Europy, instytucje UE i ponad 30 krajów wyraziły poparcie dla powołania międzynarodowego trybunału karnego ad hoc, który miałby ten mandat. Proponujemy także konfiskatę rosyjskich aktywów i rezerw, które na Zachodzie szacuje się na 350-400 miliardów dolarów. Środki te mogłyby i powinny być przeznaczone na powojenną odbudowę Ukrainy.

Po wojnie

.Nie jest też za wcześnie na planowanie powojennych gwarancji bezpieczeństwa Ukrainy. Nie będzie inwestycji i trwałej odbudowy na Ukrainie, jeśli nie będzie ona w stanie obronić się przed przyszłą agresją.

Przyszłość bezpieczeństwa europejskiego musi opierać się na solidnych podstawach, z NATO jako kotwicą wspólnoty transatlantyckiej, która promuje wartości demokratyczne, współpracę w zakresie bezpieczeństwa i pokojowe rozwiązywanie sporów. Na zbliżającym się szczycie w Wilnie NATO będzie musiało odpowiedzieć na trudne, ale nieuniknione pytania dotyczące przyszłości sojuszu, w tym jego relacji z Ukrainą i przyszłej strategii wobec Rosji. W 2008 roku sojusznicy zdecydowali, że przyszłość Ukrainy (wraz z Gruzją) powinna wiązać się z członkostwem w NATO. Nadszedł czas, aby sojusz wytyczył jasną i wiarygodną ścieżkę członkostwa Ukrainy, jeśli i kiedy Kijów sobie tego życzy oraz kiedy warunki na to pozwolą. Do tego czasu musimy być gotowi do zapewnienia gwarancji bezpieczeństwa, wykraczających poza zapewnienia polityczne, które raz na zawsze zapobiegną temu, by powstała szara strefa. Szare strefy stwarzają autorytarnym reżimom okazję do siania niestabilności i zwiększania napięć.

Jeśli chodzi o Rosję, można śmiało powiedzieć, że nasze wieloletnie dwutorowe podejście – obejmujące zarówno odstraszanie, jak i dialog – wymaga ulepszenia. Jednak odstraszanie i siła muszą być podstawą naszej postawy; dialog może służyć jako narzędzie komunikowania determinacji i rozwiązywania napięć, ale nie powinien być uważany za cel sam w sobie. Przez wiele lat cierpliwie dzieliliśmy się naszymi poglądami i różnicami zdań z Rosją w różnych kontekstach, w tym w Radzie NATO-Rosja, z niewielkim skutkiem. Rozmawianie ze ścianą nie przyniesie zmiany w zachowaniu Rosjan. W obliczu nieistniejącego dialogu NATO, jako sojusz polityczno-wojskowy, musi być przygotowane na bieżące dostosowywanie swojej strategii. Siedemdziesiąt sześć lat temu w tym czasopiśmie George Kennan wezwał do polityki powstrzymywania Związku Radzieckiego. Podobne zasady można zastosować dzisiaj, z siłą militarną, surowymi sankcjami, izolacją Rosji i transatlantycką jednością jako kluczowymi założeniami naszej strategii. Podzielamy również troskę Waszyngtonu o wolność i bezpieczeństwo w regionie Indo-Pacyfiku. Bezpieczeństwo jest globalnym wyzwaniem, podobnie jak nasza wspólna walka o demokrację i wolność. Jeśli Europa ma pozostać całością i wolna, zaangażowanie i przywództwo Ameryki będą nadal kluczowe. Jednak determinacja w poparciu dla Ukrainy pomoże również powstrzymać agresję w innych częściach świata, wysyłając wiadomość, że żądania tyranów nie będą spełniane w Europie, Azji, czy gdziekolwiek indziej. To przesłanie będzie szczególnie wyraźne, gdy Ukraina wygra, a Rosja zostanie pokonana.

.Historia ma swoje momenty i to jest jeden z nich. Dlatego my w Europie podjęliśmy działania, by zrobić więcej w służbie zjednoczonej Europy i odnowionych stosunków transatlantyckich. I dlatego musimy trzymać kurs w kwestii Ukrainy, pokonując ciemne siły rewanżyzmu i wspierając Kijów aż do zwycięstwa.

Mateusz Morawiecki
Petr Fiala
Eduard Heger
Tekst został opublikowany w „Foreign Affairs” [LINK]

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 24 kwietnia 2023
Fot. VIOLETA SANTOS MOURA / Reuters / Forum