Prof. Jerzy MIZIOŁEK: Bazyli Wielki, Homer i obrazy z kolekcji Lanckorońskich

Bazyli Wielki, Homer i obrazy z kolekcji Lanckorońskich

Photo of Prof. Jerzy MIZIOŁEK

Prof. Jerzy MIZIOŁEK

Historyk sztuki, profesor nauk humanistycznych, w latach 2018–2019 dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie.

W zbiorach Lanckorońskich, obecnie na Wawelu, znajdują się włoskie malowidła z XV wieku inspirowane „Odyseją” Homera. Ukazane na nich sceny wpisują się w renesansowe interpretowanie mitów, które m.in. za sprawą Bazylego Wielkiego mają podobne przesłanie jak nauki chrześcijańskie – pisze prof. Jerzy MIZIOŁEK

.Bazyli, zwany Wielkim (329–379), biskup Cezarei Kapadockiej, jeden z czterech doktorów Kościoła wschodniego, jest znany głównie jako reformator monastycyzmu wschodniego i autor pierwszej reguły zakonnej. Wszakże ten wybitny, wykształcony w Atenach teolog jest też autorem licznych tekstów teologicznych, uduchowionych homilii i listów. Szczególnie ważny jest jeden z nich, będący niemal traktatem pedagogicznym, zatytułowany Do młodych, znany też z podtytułu O pożytku z czytania pism pogańskich, albowiem miał ogromny wpływ na recepcję literatury antycznej w świecie chrześcijańskim.

Dzieło to jest rodzajem przewodnika dla młodych ludzi, uczącym ich, jak się poruszać między światem kultury klasycznej a nauką chrześcijańską, aby rozwijać się duchowo i intelektualnie. Podobnie jak pszczoła zbiera nektar z kwiatów (parafrazujemy myśl Bazylego), młodzież powinna „zbierać” dobre myśli z pism filozofów i poetów, a odrzucać to, co pogańskie i grzeszne.

.W styczniu zarówno w Kościele zachodnim, jak i wschodnim (w pierwszym 2 stycznia, w drugim zaś 14) czci się tego wybitnego teologa, brata Grzegorza z Nyssy i przyjaciela Grzegorza z Nazjanzu, będącego również doktorem Kościoła (czczonym w te same dni co Bazyli).

Florencja – nowe Ateny i Homer

.Pomijamy tu kwestię oddziaływania Listu do młodych w późnym antyku i w Cesarstwie Bizantyńskim i przechodzimy do czasów Petrarki i wielkich kanclerzy-humanistów Florencji w XIV i XV wieku – Coluccia Salutatiego (1331–1406) i Leonarda Bruniego (1369–1444), których dokonania przygotowały grunt do nowego otwarcia w dziedzinie recepcji antyku greckiego w chrześcijańskim świecie nowych Aten, za jakie uchodziła Florencja. W 1396 roku w liście do Jacopa Angeli da Scarperia przebywającego w Konstantynopolu Salutati pisał: „[…] przywieź ksiąg tak wiele, ile tylko zdołasz […]. Kup i Homera dużymi literami na pergaminie, i mitografa, jeśli jakiego znajdziesz”.

.W drugiej połowie XIV wieku i w pierwszej kolejnego stulecia dotarła do Florencji wielka ilość tekstów poetów i pisarzy greckich, w tym również arcydzieła samego Homera, których pierwsze, niezbyt udane przekłady na łacinę, dzięki staraniom Petrarki powstały już ok. 1370 roku. Najwcześniejsze przedstawienia inspirowane Iliadą i Odyseją pojawiły się niedługo potem, ale dopiero w połowie XV wieku powstały malowidła, które zawierają niemal kompletnie zilustrowane przygody Odysa i Penelopy, jego wiernej żony. Trafiły one na malowane skrzynie wyprawne, zwane cassoni, które bogate florentynki otrzymywały w posagu.

Wielkim miłośnikiem takich malowideł był Karol Lanckoroński, który jak wiemy dzięki jego córce Karolinie, był wielbicielem Homera, sztuki antycznej i włoskiego renesansu. Pośród malowideł zdobiących niegdyś skrzynie wyprawne bogatych mieszkańców, które zebrał hrabia Lanckoroński, są dwa, autorstwa florenckiego malarza Apollonia di Giovanni, opowiadające wspólnie, w ciągłej narracji, o kolejnych przygodach króla Itaki – od spotkania z Polifemem i Kirke, poprzez te ze Scyllą, Syrenami, Kalipso i Feakami, po szczęśliwe dotarcie do oczekującej go Penelopy.

.Należy tu nadmienić, że do czasów przekładu Odysei na łacinę i jej wejścia w obieg kultury zachodnioeuropejskiej Odys miał za sprawą Eneidy bardzo złą sławę, bo to przecież on walnie przyczynił się do upadku Troi, z której musiał uciekać Eneasz.

Odyseja w interpretacji Bazylego Wielkiego

.Wielką rolę w spopularyzowaniu Odysei we Florencji i następnie w całej Italii i Europie, a co za tym idzie, w stworzeniu nowego, pozytywnego wizerunku Odyseusza odegrał najprawdopodobniej tekst tego wielkiego doktora Kościoła. Jego list Do młodych. O pożytku z czytania pism pogańskich dotarł do Europy pod koniec XIV wieku i wkrótce, tuż po roku 1400, na prośbę Salutatiego przełożony został przez Leonarda Bruniego na łacinę. Jeszcze przed połową tego samego stulecia dokonano jego przekładu na włoski.

O skali oddziaływania tego niezwykle interesującego i podstawowego dla zwycięstwa idei humanistycznych we Florencji tekstu świadczy ok. 400 rękopiśmiennych jego zachowanych do dziś kopii, wykonanych przed nastaniem ery drukowanej książki, kiedy stał się powszechnie znany w całej Europie. Dwa fragmenty z tego utworu są szczególnie dla nas istotne. Pierwszy z nich jest następujący: „Słyszałem […] od pewnego znawcy, że cała poezja Homera jest właściwie jedną wielką pochwałą cnoty i że z wyjątkiem nielicznych ustępów, służących raczej tylko dla ozdoby, wszystkie jego opowiadania tę wspólną myśl przewodnią zawierają! Najwyraźniej przejawia się ona w opisie ocalenia z rozbitego okrętu wodza Kefalleńczyków [Odysa], którego królewna [Nauzykaa] powitała z szacunkiem, mimo że był nagi, ponieważ okrywała go szata cnoty. Potem również inni Feakowie tak go cenili, że zrezygnowawszy z wystawnego życia, pełni podziwu poczęli go naśladować, uważając za szczyt doskonałości możliwie największe upodobnienie się do Odyseusza, ocalonego rozbitka. Oto – powiadał wspomniany wyżej znawca – czyż Homer nie woła tutaj po prostu na cały głos: Ludzie, o cnotę starajcie się, bo ona nawet z rozbitkiem utrzymuje się na fali, a gdy nagi staje na lądzie, czyni go czcigodniejszym od szczęśliwych Feaków. Oprócz niej wszystko, co się posiada, można wcześniej lub później utracić na rzecz kogoś innego, ona sama tylko nie da się wydrzeć posiadaczowi, lecz pozostaje jego trwałą własnością za życia i po śmierci”.

.W innym miejscu takie oto czytamy słowa: „Poczynając od poetów, których mowa jest więcej urozmaicona, powiadam, żeśmy się nie powinni przywiązywać do wszystkiego, co oni mówią. Zachowajmy w pamięci czyny i słowa wielkich ludzi, o których oni nam mówią; podziwiajmy i starajmy się ich naśladować. Lecz kiedy poeci przedstawiają nam osoby bezecne, wtedy sobie uszy zatykajmy, dla zabezpieczenia się od podobnych przykładów, jak to wedle ich opowiadań uczynił Ulisses, dla zabezpieczenia się od śpiewu syren”.

.W niespełna ćwierć wieku po dokonaniu przekładu listu Bazylego, zapewne w 1424 roku, Leonardo Bruni w liście do Battisty Malatesty tak pouczał tę wykształconą niewiastę: „Trzeba czytać i smakować także poetów. Arystoteles ciągle powołuje się na Homera, Hezjoda, Pindara i Eurypidesa […]. Ten, kto ich dzieł nie czyta, nie może być określony jako osoba wykształcona. Wiele prawd moralnych poeci przytaczają bowiem z wielką łatwością i mądrością. Posiadają wielki autorytet, bo są antyczni i otoczeni wielką sławą. Jak żadna inna grupa ludzi pióra dostarczają znakomitych przykładów wierności i uczciwości; oto Penelopa jakże wierna Odysowi czy Alkestis jakże oddana Admetowi […]”.

.Grunt pod pojawienie się w połowie XV wieku Odyseusza w sztuce jako postaci całkowicie pozytywnej i godnej naśladowania został solidnie przygotowany. Jego przebiegłość, upór i rozwaga, podobnie jak cnotliwość jego małżonki weszły na zawsze do kanonu exemplów kultury europejskiej, tak jak m.in. bohaterowie Wergiliusza, Liwiusza i Waleriusza Maksymusa, a wśród nich Eneasz, Dydona, Kamilla, Lukrecja i Wirginia. Prawdziwy jednak rozkwit tematyki homeryckiej w sztuce nastąpił dopiero w XVIII i XIX wieku. W międzyczasie na fasadzie ogrodowej swojego pałacu w Wilanowie Jan III Sobieski kazał wymalować Michelangelowi Palloniemu – wykształconemu w Rzymie Toskańczykowi – liczne sceny z Odysei i Eneidy, które szczęśliwie, choć w nienajlepszym stanie, przetrwały do naszych czasów. Inspirowane Odyseją cykle tworzyli w Polsce w ostatnich dwóch stuleciach m.in. Henryk Rodakowski, Wacław Borowski i Stanisław Hiszpański.

Jerzy Miziołek

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 2 stycznia 2026