Raphaël GLUCKSMANN chce odzyskać Francję dla patriotycznej lewicy

Raphaël Glucksmann rozpoczął polityczną ofensywę przed wyborami prezydenckimi we Francji w 2027 roku. Eurodeputowany, lider Place publique i jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy francuskiej lewicy socjaldemokratycznej publikuje książkę „Nous avons encore envie. Pour un sursaut patriotique”, która ma stać się czymś więcej niż politycznym esejem. To próba zbudowania nowej opowieści o Francji, nowego języka patriotyzmu i nowego centrum francuskiej sceny politycznej przed starciem o Pałac Elizejski.
.Wokół Raphaëla Glucksmanna od wielu miesięcy trwa we Francji dyskusja, czy to właśnie on może stać się kandydatem zdolnym zatrzymać zarówno radykalną lewicę Jean-Luka Mélenchona, jak i narodową prawicę Zjednoczenia Narodowego. Najnowsze sondaże pokazują, że jego nazwisko coraz częściej pojawia się w centrum debaty o sukcesji po Emmanuelu Macronie. Według badań opinii publicznej polityk może liczyć dziś na około 11 proc. poparcia, co czyni go jednym z najważniejszych pretendentów po stronie umiarkowanej lewicy.
Książka Glucksmanna nie jest klasycznym programem wyborczym. Nie ma w niej szczegółowych wyliczeń budżetowych ani katalogu reform. Jest natomiast emocjonalna próba odzyskania pojęcia francuskiego patriotyzmu przez lewicę. Autor pisze o potrzebie „patriotycznego przebudzenia”, o zmęczeniu Francuzów poczuciem schyłku i o konieczności odzyskania narodowej dumy. W jego narracji Francja nie może stać się „placem zabaw amerykańskich miliarderów, rosyjskich oligarchów czy chińskich aparatczyków”. To właśnie ten ton sprawia, że książka Raphaëla Glucksmanna staje się jednym z najważniejszych sygnałów politycznych przed wyborami prezydenckimi we Francji w 2027 roku. Francuska lewica od wielu lat miała ogromny problem z językiem państwa, narodu i tożsamości. Glucksmann próbuje ten problem przełamać. Wielokrotnie odwołuje się do Charles’a de Gaulle’a, Joanny d’Arc czy republikańskiej tradycji Francji. Próbuje pokazać, że patriotyzm nie musi należeć wyłącznie do prawicy.
.W tym sensie Raphaël Glucksmann próbuje zbudować alternatywę wobec dwóch dominujących dziś we Francji narracji. Z jednej strony odrzuca wizję Jean-Luka Mélenchona, którego oskarża o rozbijanie wspólnoty narodowej i politykę konfliktu kulturowego. Z drugiej strony nie chce oddać narodowej symboliki Marine Le Pen i Jordanowi Bardelli. To właśnie dlatego w swojej książce tak często mówi o „dumie z bycia Francuzem”.
Polityk proponuje także kilka kierunków reform, które mogą stać się podstawą przyszłej kampanii prezydenckiej. Za absolutny priorytet uznaje edukację i zapowiada znaczące podwyżki dla nauczycieli. Opowiada się za reindustrializacją Francji, rozwojem suwerenności technologicznej oraz odbudową państwa strategicznego. Chce również większego opodatkowania najbogatszych majątków i spadków, aby sfinansować odbudowę usług publicznych.
Szczególnie interesujące jest jednak jego podejście do kwestii migracyjnej i bezpieczeństwa. Raphaël Glucksmann wyraźnie próbuje przesunąć część francuskiej lewicy w stronę bardziej realistycznego języka państwowego. Podkreśla konieczność „odzyskania kontroli” nad polityką migracyjną i mówi o potrzebie prowadzenia imigracji regulowanej, dostosowanej do możliwości państwa i gospodarki. Jednocześnie proponuje stworzenie obywatelskiej konwencji dotyczącej migracji, która miałaby pomóc wypracować nowy kompromis społeczny.
W książce bardzo mocno wybrzmiewa także kwestia bezpieczeństwa i wojny na Ukrainie. Glucksmann od lat należy do najbardziej antyputinowskich polityków francuskiej lewicy. Jego wcześniejsze działania w Parlamencie Europejskim koncentrowały się między innymi na walce z rosyjskimi wpływami i obronie europejskiej suwerenności.
.To właśnie ten wymiar polityczny może okazać się dla niego najważniejszy przed 2027 rokiem. Francja wchodzi bowiem w okres wielkiego kryzysu politycznego po erze Emmanuela Macrona. Tradycyjny podział między lewicą i prawicą praktycznie się rozpadł. Coraz większą rolę odgrywają pytania o państwo, bezpieczeństwo, tożsamość i miejsce Francji w świecie.
Raphaël Glucksmann próbuje odpowiedzieć na te pytania inaczej niż zarówno Mélenchon, jak i Marine Le Pen. Chce stworzyć patriotyczną lewicę republikańską, która mówi jednocześnie o państwie, wspólnocie narodowej, Europie i demokracji liberalnej. To projekt polityczny bardzo ambitny, ale także ryzykowny. Francuska scena polityczna coraz bardziej radykalizuje się wokół emocji tożsamościowych i społecznego gniewu.
Dlatego książka „Nous avons encore envie” („Wciąż jeszcze pragniemy”) jest czymś więcej niż zwykłym esejem politycznym. To początek kampanii ideowej przed wyborami prezydenckimi we Francji w 2027 roku. Kampanii, w której Raphaël Glucksmann chce przekonać Francuzów, że patriotyzm może mieć także twarz umiarkowanej lewicy.
Arkadiusz Jordan
Paryż





