Éric ZEMMOUR wraca do gry o Francję 2027. Chce "Francji wiecznej”

Éric Zemmour nie chce być politykiem minionej kampanii. W dużym wywiadzie dla „Le Figaro” opublikowanym 19 maja 2026 r. przewodniczący Reconquête wraca do języka, który uczynił go jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci francuskiej prawicy: diagnozy upadku, sporu o tożsamość i przekonania, że wybory prezydenckie w 2027 roku nie będą zwykłym starciem partyjnym, lecz pytaniem o samą definicję Francji.
.Jego główna teza brzmi jasno: prawdziwym przeciwnikiem nie jest dla niego ani blok centralny, ani nawet Zjednoczenie Narodowe, lecz Jean-Luc Mélenchon i jego wizja „nowej Francji”. Zemmour przeciwstawia jej „Francję wieczną” — państwo zakorzenione w historii, dziedzictwie, szkole, granicach i cywilizacyjnej ciągłości.
Éric Zemmour uważa, że 2027 będzie starciem o tożsamość
W rozmowie z „Le Figaro” Éric Zemmour tłumaczy, że wznowienie jego książki „Le Suicide français” nie jest tylko gestem wydawniczym. To element politycznego powrotu. „W 2014 roku pisałem, by alarmować. Dziś piszę, by mobilizować” — mówi.
To zdanie dobrze streszcza jego strategię przed wyborami prezydenckimi w 2027 roku. Zemmour chce przekonać wyborców, że nie był jedynie komentatorem francuskiego kryzysu, ale kimś, kto postawił diagnozę wcześniej niż inni. „Dawniej walczyłem z zaprzeczaniem; dziś walczę z fatalizmem” — mówi w wywiadzie.
W jego interpretacji Francja stoi przed wyborem cywilizacyjnym. Nie jest to już klasyczny podział między lewicą a prawicą w dawnym partyjnym sensie. Zemmour twierdzi, że nowy konflikt będzie przebiegał między „Francją wieczną” a „nową Francją” Jean-Luka Mélenchona.
Zemmour próbuje odebrać RN monopol na prawicę
Najtrudniejszym problemem Érica Zemmoura pozostaje jednak pozycja Zjednoczenia Narodowego. Jordan Bardella i Marine Le Pen są dziś znacznie silniejsi niż w czasie poprzedniej kampanii. W tekstach publikowanych na „Wszystko co Najważniejsze” zwracaliśmy uwagę, że Bardella jest jednym z głównych faworytów pierwszej tury, ale jego zwycięstwo w całych wyborach nie jest przesądzone, bo rozstrzygająca pozostanie zdolność wyjścia poza własny elektorat.
Zemmour właśnie w tym widzi swoją szansę. Uważa, że RN błędnie definiuje główny konflikt polityczny jako starcie bloku ludowego z blokiem elitarnym. Jego zdaniem Marine Le Pen i Jordan Bardella nadal próbują rozegrać logikę znaną z dawnych sporów o Maastricht i z marzenia o połączeniu „nie” lewicy i „nie” prawicy.
Zemmour odrzuca tę strategię. W jego ocenie wyborcy Mélenchona nie są przede wszystkim elektoratem socjalnym, który można przejąć obietnicami gospodarczymi. Są elektoratem określonym przez konflikt tożsamościowy i religijny. Dlatego mówi wprost: „Moim przeciwnikiem jest rzeczywiście Jean-Luc Mélenchon i jego »nowa Francja«”.
Spór z Bardellą o gospodarkę i państwo
Drugim polem sporu Zemmoura z RN jest gospodarka. W wywiadzie zarzuca Zjednoczeniu Narodowemu etatyzm i socjalizm. Przeciwstawia temu linię liberalną, kojarzoną w jego obozie z Sarah Knafo: ograniczenie wydatków publicznych, obniżenie podatków i składek społecznych oraz walkę z ubożeniem Francuzów.
To ważne, bo Jordan Bardella również coraz częściej mówi językiem gospodarki, przedsiębiorczości, pracy i siły nabywczej. W tekstach „Wszystko co Najważniejsze” analizowaliśmy już, że program Bardelli i Marine Le Pen nie ogranicza się do imigracji i bezpieczeństwa, lecz obejmuje również próbę dotarcia do klas ludowych i średnich poprzez obietnice ochrony poziomu życia.
Zemmour chce pokazać, że RN nie jest wystarczająco prawicowe ani w kwestii tożsamości, ani w gospodarce. Ale to zadanie trudniejsze niż w 2022 roku. Bardella ma dziś w części elektoratu prawicy obraz polityka bardziej proprzedsiębiorczego niż Marine Le Pen. To osłabia zdolność Zemmoura do budowania prostego kontrastu.
Sarah Knafo jako druga twarz projektu
Istotnym elementem strategii Reconquête ma być Sarah Knafo. Zemmour mówi o niej, że „w naszym obozie jest już niezbędna” i że „czeka ją wielka przyszłość”. Francuska prasa przedstawia ten układ jako próbę kampanii w duecie: Zemmour miałby uosabiać wymiar historyczny i tożsamościowy, Knafo — wymiar nowoczesny, techniczny i liberalny gospodarczo.
To odpowiedź na model budowany po stronie RN, gdzie Marine Le Pen i Jordan Bardella również tworzą polityczny tandem. Różnica polega na tym, że RN ma dziś przewagę sondażową, szerszą strukturę i logikę głosowania użytecznego po stronie prawicy. Zemmour musi natomiast przekonać wyborców, że jego kandydatura nie rozbije prawicy, ale pozwoli jej odzyskać ostrze ideowe.
Prawybory prawicy jako szansa dla Zemmoura
Éric Zemmour wciąż liczy także na polityczny chaos po stronie Republikanów. W wywiadzie mówi o możliwych prawyborach prawicy, które mogłyby objąć obóz LR i środowiska szukające alternatywy wobec centrum. Jego kalkulacja jest prosta: jeżeli Bruno Retailleau zostanie zmuszony do wyboru między Édouardem Philippe’em a prawicową rywalizacją, część elektoratu LR może uznać Zemmoura za bardziej konsekwentnego kandydata prawicy.
W tym sensie Zemmour nie walczy wyłącznie z RN. Walczy także z centrum, które w wyborach 2027 będzie próbowało utrzymać pozycję głównej zapory przeciwko Zjednoczeniu Narodowemu. Na[ „Wszystko co Najważniejsze” pisaliśmy, że układ sił przed wyborami we Francji coraz wyraźniej obejmuje rywalizację Bardelli, Marine Le Pen i Édouarda Philippe’a, przy czym centrum nadal szuka najlepszego kandydata zdolnego wejść do drugiej tury.
Francja 2027 jako walka o definicję prawicy
Najważniejszy wniosek z wywiadu Zemmoura jest jednak głębszy niż sama kwestia jego kandydatury. Wybory 2027 roku stają się we Francji nie tylko rywalizacją o Pałac Elizejski, ale także walką o to, kto zdefiniuje prawicę po epoce Emmanuela Macrona.
RN chce wygrać dzięki logice głosowania użytecznego i przejęciu pozycji głównej siły antysystemowej. Éric Zemmour chce przekonać, że bez radykalnego postawienia kwestii tożsamości prawica zostanie wciągnięta w półśrodki. Bruno Retailleau i część Republikanów próbują ocalić własną przestrzeń między centrum a RN. Édouard Philippe pozostaje natomiast kandydatem, którego obóz centrowy może wystawić jako gwaranta stabilności.
Zemmour wie, że startuje z gorszej pozycji niż pięć lat temu. Ale jego obecność może mieć znaczenie nie tylko arytmetyczne. Może przesuwać debatę, zaostrzać język kampanii i zmuszać Bardellę oraz Le Pen do odpowiedzi na pytanie, czy RN jest partią tożsamościowego przełomu, czy partią stopniowego dochodzenia do władzy.
Dlatego jego wywiad dla „Le Figaro” należy czytać nie jako prostą zapowiedź kandydowania, lecz jako próbę ustawienia osi kampanii. Éric Zemmour chce, by wybory prezydenckie we Francji w 2027 roku nie były plebiscytem między centrum a RN, lecz starciem o to, czym ma być Francja: „Francją wieczną” czy „nową Francją”.
Arkadiusz Jordan
Paryż





