Prof. Piotr CZAUDERNA: Giovanni Agostino Da Lodi. Malarz wędrowny pomiędzy Leonardem a Giorgione

Giovanni Agostino Da Lodi. Malarz wędrowny pomiędzy Leonardem a Giorgione

Photo of Prof. Piotr CZAUDERNA

Prof. Piotr CZAUDERNA

Doradca Prezydenta RP Karola Nawrockiego ds. zdrowia publicznego. Lekarz, chirurg dziecięcy, profesor nauk medycznych, w 2019 r. prezes Agencji Badań Medycznych. Członek Narodowej Rady Rozwoju.

ryc. Fabien CLAIREFOND

zobacz inne teksty Autora

„Giovanni Agostino Da Lodi. Malarz wędrowny pomiędzy Leonardem a Giorgione”. Tak brzmi tytuł trwającej właśnie (do 13 września bieżącego roku) wystawy w mediolańskim muzeum Pinacoteca Brera, choć może trafniejsze byłoby określenie „pomiędzy Leonardem a Dürerem”. Wystawa ta jest przykładem, że czasem warto pochylić się nad tymi mniej znanymi, nieco wręcz dziś zapomnianymi twórcami, jako że historia sztuki potrafi być niezwykle fascynującą dziedziną – pisze prof. Piotr CZAUDERNA

.Wystawa przedstawia twórczość jednego z najoryginalniejszych artystów działających we Włoszech na przełomie XV i XVI wieku, Giovanniego Agostino Da Lodi (ok. 1470-1519), o którym pewnie mało kto słyszał. Może po części dlatego, że był on artystą cokolwiek nierównym: oprócz znakomitych dzieł zdarzają mu się obrazy namalowane o wiele słabiej.

.Wystawa świetnie ukazuje złożoność twórczości tego artysty. Na wystawie udało się zebrać aż 46 dzieł, częściowo jego autorstwa, a częściowo – artystów, z których pełną garścią czerpał swoje inspiracje lub z którymi utrzymywał kontakty, takich jak: Bramantino (1465-1530), Alvise Vivarini (1442/1453-1503/1505), Giovanni Bellini (1435-1516), Lorenzo Lotto (1480-1556), Giorgione (1473/1474-1510), Girolamo Romanino (1484-1566) oraz Albrecht Dürer (1471-1528).

.Jeszcze innym malarzem, który wywarł znaczący wpływ na Giovanniego Da Lodi, był Leonardo da Vinci (1452-1519). Zgromadzone obrazy pochodzą nie tylko z kolekcji mediolańskiej pinakoteki. Wypożyczono je także z: Musée du Louvre w Paryżu, Galleria dell’Accademia w Wenecji, Kunsthistorisches Museum w Wiedniu, Galleria Borghese w Rzymie, Museo del Prado w Madrycie i National Gallery w Londynie.

Giovanni Agostino da Lodi zgodnie ze swoim przydomkiem urodził się w mieście Lodi w Lombardii. Kształcił się w Mediolanie w kręgu Bramantego (1444-1514) i Bramantina, po czym pod koniec XV wieku przeniósł się do Wenecji, gdzie przez ponad dekadę chłonął język wielkich malarskich mistrzów tego miasta. Powrócił do Mediolanu około 1510 roku, gdzie pracował nad ważnymi zleceniami, między innymi dla kościoła Santa Maria della Pace oraz klasztoru Certosa di Pavia. Giovanni Agostino da Lodi był nie tylko malarzem, ale i świetnym rysownikiem.

.Niektórzy postrzegają Giovanniego Da Lodi jako łącznika między Wenecją a jego rodzinną Lombardią. Artysta, po pobycie w Wenecji, powrócił do Lombardii, gdzie pracował nad przyozdobieniem słynnej Kartuzji w Pawii, a później wykonał ołtarz główny dla kościoła Santa Maria della Pace w Mediolanie. Panele „Pokłon Trzech Króli” i „Chrzest Chrystusa” z tego właśnie ołtarza znajdują się obecnie w Pinakotece Brera w Mediolanie. Co ciekawe, twórczość Giovanniego Da Lodi jest świetnym przykładem wpływu malarstwa północnoeuropejskiego, zwłaszcza Dürera, na twórczość Włochów. O tym zjawisko mało się dziś pamięta. Tymczasem wizyty Albrechta Dürera we Włoszech miały szczególne znaczenie, ponieważ jego grafiki i szeroka renoma przyczyniły się do rozpowszechnienia północnych technik artystycznych we Włoszech i uczyniły sztukę północnoeuropejską bliższą włoskim artystom.

Wizyty Dürera wpłynęły na włoską sztukę nie tyle poprzez nauczenie Włochów innej maniery malarskiej, co poprzez zachęcenie ich do przejścia do bliższej rzeczywistości obserwacji, bardziej wyrazistego operowania kolorem i budowania bardziej przekonującej iluzjonistycznej przestrzeni. Jego weneckie prace pokazały, że niemiecką precyzję i włoskie bogactwo malarskiego koloru można połączyć. Włoscy artyści podążyli tym szlakiem. Zaczęli bardziej interesować się starannym detalem powierzchni obrazów, zwłaszcza oddaniem faktury tkanin, szczegółów twarzy oraz efektami świetlnymi. Okres wenecki wpłynął też na samego Dürera poprzez stosowanie łagodniejszych form portretowych i bardziej nastrojowego operowania pędzlem, co widać zwłaszcza w jego pracach powstałych w kręgu Belliniego.

.Badania nad weneckimi obrazami Dürera dowodzą, że jego poczucie iluzjonistycznej przestrzeni i operowanie kolorem były zainspirowane przez Włochów, podczas gdy jego własna praktyka przyczyniła się do nadania przestrzeni i kolorowi bardziej centralnego miejsca w malarstwie weneckim. Zmienił się też sposób posługiwania się farbą. Późniejsi malarze weneccy zaczęli stosować cieńszą, i bardziej elastyczną technikę olejną. Kolejna zmiana dotyczyła praktyki przygotowawczej i roli rysunku. Włoskie doświadczenia Dürera wiążą się z bardziej bezpośrednim, oszczędnym rysunkiem podmalówkowym i większym poleganiem na rysunkach przygotowawczych, co wzmacniało wartość precyzji przed malowaniem.

.Dürer nauczył się od kręgu Belliniego, że malarstwo może opierać się mniej na twardym konturze, a bardziej na modelowaniu ciała, atmosferze i chromatycznej jedności. Badania nad twórczością Dürera dowodzą, że jego podróż do Wenecji zmieniła także jego styl malowania. Powstały w rezultacie czystsze kontury oparte na dokładniejszej obserwacji rzeczywistości , bogatszy kolor i bardziej realistyczny modelunek postaci – wszystko to jednak łączyło się w harmonijną całość. Nie zatarło to wcale włoskiego ideału harmonii i kompozycji; wręcz odwrotnie uczyniło go technicznie bardziej zróżnicowanym i wizualnie bardziej przekonującym.

Historia twórczości Giovanniego Da Lodi jest przykładem fascynujących zagadek, jakie kryją dzieje sztuki. Bardzo długo nie potrafiono zidentyfikować jego dzieł. Jego twórczość stanowi historię spóźnionego uznania. Przez wieki jego prace przypisywano innym malarzom. Dopiero na początku XX wieku niemiecki historyk sztuki Wilhelm von Bode zaczął grupować, pod tymczasową nazwą „Pseudo-Boccaccino”, zbiór obrazów o niepowtarzalnym stylu. Obrazy te przypisywano wcześniej innemu malarzowi, Boccaccio Boccaccino da Cremona (1467-1525). Inni pisarze i krytycy sztuki, tacy jak Lucco, Natale, Moro, a przede wszystkim Francesco Malaguzzi Valeri w roku 1912, skłaniali się ku identyfikacji Pseudo-Boccaccina z Giovannim Agostino da Lodi. Jednak pozostawało to w sferze hipotez, tym bardziej że inni historycy sztuki, Adolfo Venturi, jak i wielki Bernard Berenson (1865-1959) odrzucili tę teorię. Sytuację komplikował też fakt, że Da Lodi generalnie nie podpisywał swoich dzieł.

Dopiero dwudziestowieczne odkrycia potwierdziły wcześniejsze przypuszczenia. I tak postać Giovanniego Da Lodi ponownie wychynęła z mroków dziejów. Pierwszą mocną przesłanką była obecność podpisu Lodiego na obrazie Świętych Piotra i Jana Ewangelisty (Pinacoteca Brera, Mediolan), które to dzieło wcześniej przypisywano innemu malarzowi, Boccaccio Boccaccino da Cremona.

.Drugim dowodem stało się znalezienie podpisu artysty na rysunku Alegorii Roztropności sprzedanym w domu aukcyjnym Sotheby’s w Nowym Jorku w 1986 roku. Fakt, że te dwa dzieła były niewątpliwie autorstwa Lodiego i że ich styl pokrywał się ze stylem Pseudo-Boccaccina, pozwolił na stosunkowo pewną identyfikację innych dzieł artysty.

Jak piszą krytycy sztuki, tym, co wyróżnia Giovanniego Agostino da Lodi, jest jego umiejętność poruszania się między dwiema odrębnymi kulturami malarskimi – mediolańską i wenecką – bez pełnego przynależenia do którejkolwiek z nich. W Wenecji chłonął wpływy Alvise Vivariniego, a następnie Giorgione’a.

.Echa twórczości Leonarda, widoczne są nawet w jego rzadko spotykanych rysunkach, i niewątpliwie zdradzają inspirację wynikającą z jego powrotu do rodzinnego miasta, czyli Mediolanu w którym w tym czasie tworzył Leonardo Da Vinci. Z drugiej strony, spośród wszystkich malarzy swoich czasów Da Lodi był jednym z tych, których najbardziej naznaczyła druga podróż Albrechta Dürera do Wenecji w latach 1505-1507.

Artystyczna osobowość Giovanniego Da Lodi charakteryzuje się wyjątkowością malarskiego języka oraz szczególną dbałością o naturę i krajobraz, który pełen jest ostrych i dramatycznych efektów. Jego styl jest zdecydowanie ekstrawagancki i antyklasyczny, co wyraźnie widać w takich dziełach jak Ołtarz Przewoźników w kościele San Pietro Martire na Murano, datowany na połowę lat 90. XV wieku. I choć przedstawia on typowo wenecki motyw Sacra Conversazione, to zdecydowanie cechuje go śmiałość zastosowanej perspektywy.

Wróćmy jeszcze do niewielkiego i namalowanego na desce obrazu „Święci Piotr i Jan”, który pozwolił na identyfikację artysty. Jest on jego jedynym sygnowanym malarskim dziełem. Widoczne są w nim elementy lombardzkie, zaczerpnięte od Bramantina i Leonarda da Vinci, a także rozwiązania w stylu niemieckim w przedstawianiu detali, pochodzące niewątpliwie od Albrechta Dürera, który przebywał w Wenecji dwukrotnie (w latach 1494 i 1506 ). Już wcześniej niektórzy kwestionowali, czy tematem obrazu są rzeczywiście dwaj święci. Dopiero jednak po renowacji obrazu w roku 2007 upewniono się, że dzieło w rzeczywistości powinno nosić inny tytuł. Bardzo często zresztą w dziejach sztuki tytuły obrazów pochodzą od ich późniejszych właścicieli czy historyków sztuki, a wcale nie od ich twórców. Zresztą w dawnych czasach do tytułów malowideł nie przywiązywano aż takiej wagi i były one zwykle opisowe. Po niedawnej konserwacji na obrazie pojawiła się łacińska inskrypcja w języku włoskim: „Mistrz w najmniejszym stopniu nie zabraniał młodemu malarzowi, aby go przewyższył”. Wydaje się, że zatem, że ten niewielki panel może być hołdem złożonym przez Giovanniego Agostino swojemu mistrzowi, Leonardowi Da Vinci. Jak się uważa, pierwszym obrazem artysty, w którym dominują elementy leonardowskie, jest „Obmywanie nóg” pochodzące z Galerii Akademii w Wenecji.

.W kolejnych latach Giovanni Agostino medytował nad pejzażami, inspirując się współczesnymi mu wynalazkowi Giorgione’a. Około 1506 roku powrócił do Mediolanu, być może zauroczony powrotem Leonarda do tego miasta (1506-1513). Mimo że otrzymywał  głównie prywatne zlecenia na obrazy i to przeważnie niewielkich rozmiarów, można zauważyć, że są one przesiąknięte duchem eksperymentalizmu. Wydaje się, że zleceniodawcy wysoko to sobie cenili.

W 1510 roku Giovanni Da Lodi zamieszkał w parafii Santo Stefano in Brolo w Mediolanie, a w następnym roku przeniósł się do parafii Sant’Eufemia w pobliżu Porta Romana. Jego prace dla słynnego klasztoru kartuzów pod Mediolanem, Certosa di Pavia, obecnie rozproszone po różnych muzeach i kolekcjach, prawdopodobnie pochodzą z tych właśnie lat. To wtedy właśnie artysta stał się jednym z założycieli i patronów eksperymentalnego i antyklasycyzmu w malarstwie włoskim inspirowanego sztuką północy. Styl ten rozprzestrzenił się w Dolinie Padu w latach dwudziestych XVI wieku, w miastach takich jak Cremona, Brescia i Lodi. Innymi artystami, którzy go uprawiali, byli także dziś zapomniani: Romanino, Boccaccio Boccaccino oraz Altobello Melone.

Wielka swoboda kompozycyjna, z silnie nacechowanym wpływem leonardowskiego malunku i typologii postaci, intensywna ekspresja i płynne wykonanie to cechy charakterystyczne dojrzałego stylu artysty, widoczne w dziełach takich jak choćby ołtarz z Oratorium Gerenzano.

Znaczenie jego twórczości wynikało nie tyle z bogatego, zachowanego korpusu dzieł, co z oryginalności stylu, który połączył lombardzką precyzję z wenecką kolorystyką i atmosferą, jednocześnie czerpiąc inspirację z elementów twórczości Leonarda i Dürera tworząc wspaniałą syntezę. Do jego godnych uwagi dzieł należą, oprócz tych już wspomnianych: Chrystus obmywający nogi apostołom w Wenecji oraz Ołtarz Przewoźników (Pala dei Barcaioli) na Murano. Ostatnim dziełem jego kariery wydaje się być poliptyk dla kościoła Santa Maria della Pace w Mediolanie, stworzony we współpracy z Marco d’Oggione (1465/1470-1524). Chociaż większość paneli zaginęła, te, które przetrwały (zachowane w Pinakotece w Brera), wykazują niezwykłą inwencję i pomysłowość.

.Życie i twórczość Giovanniego Agostino Da Lodi obrazuje wzajemny wpływ, jaki wywierały na siebie sztuka północnoeuropejska i włoska. Sztuka północna zachęcała włoskich malarzy do zwracania większej uwagi na faktury, efekty świetlne i codzienne detale wizualne. Umożliwiło to wynalezienie przez Jana van Eycka farb olejnych, które pozwoliły na tworzenie świetlistych powierzchni i przekonujących efektów materiałowych. Artyści Północy poszerzyli również tematykę i narrację wizualną obrazów. Wskutek tego także i włoscy artyści coraz częściej stosowali szczegółowe przedstawienia wnętrz, pejzaży, intymnych religijnych scen zawierających również bardziej rozbudowane elementy symboliczne.

Styl północnoeuropejski wywarł ogromny wpływ na włoską sztukę początku XVI wieku, skłaniając włoskich malarzy do bardziej wyrazistego naturalizmu, dbałości o bogatszy detal powierzchni i tworzenie bardziej złożonej ikonografii. Wpływ ten był najsilniejszy w północnych Włoszech, zwłaszcza w Lombardii i Wenecji, gdzie artyści przejęli niderlandzką precyzję, zachowując jednocześnie włoskie podejście do kompozycji i klasycyzującej formy.

Rozprzestrzenianie się wpływów i wzajemna inspiracja nastąpiły poprzez podróże, handel, import grafik oraz innych dzieł sztuki, a nie poprzez szczególny wpływ jednej szkoły malarskiej. Jednak wizyty Albrechta Dürera we Włoszech miały wyjątkowe znaczenie, ponieważ jego renoma przyczyniła się do rozpowszechnienia północnych metod artystycznych w Italii i uczyniła wymianę transalpejską bardziej atrakcyjną dla włoskich artystów.

A przecież w czasach renesansu podróż z Niemiec do Włoch przez Alpy nie należała ani do łatwych, ani do bezpiecznych, ani do tanich. Trwała ona zwykle kilka tygodni, ale przy złej pogodzie czy problemach na przełęczach mogła się znacznie wydłużyć. Sama przeprawa przez Alpy była bardzo ryzykowna: groziły tam nie tylko lawiny, śnieżyce, mgły, mróz, czy zgubienie drogi, ale i napady rozbójników. Zimowe przejścia przez góry były znacznie wolniejsze niż letnie, a na dodatek w tamtych czasach w Alpach śnieg zalegał od jesieni do czerwca, a zimą temperatury spadały poniżej -30 C. Dlatego na ważnych przejściach działały klasztory i hospicja, które udzielały schronienia pielgrzymom i kupcom. Najbardziej znanym przykładem była Wielka Przełęcz św. Bernarda, gdzie mnisi organizowali pomoc dla zagubionych wędrowców i rozwijali system ratowniczy w trudnych warunkach górskich.  Na dodatek taka wyprawa była zwykle bardzo droga, bo koszty składał się nie tylko sam przejazd, ale też noclegi, zarobki przewodników, opłaty drogowe, jak i zakup zapasów jedzenia. Największym jednak kosztem był nie sam „bilet przez Alpy”, tylko utrzymanie ludzi i zwierząt, które trzeba było zakupić lub wynająć na wiele dni. Z pewnością dla ówczesnego zwykłego człowieka była to wyprawa ekonomicznie bardzo wymagająca, a dla wielu osób pozostająca wręcz poza finansowym zasięgiem, jeśli nie wiązało się to z odpowiednim mecenatem lub handlowym celem podróży. O tym wszystkim dziś zupełnie nie pamiętamy.

Kluczowym punktem artystycznych spotkań była przede wszystkim Wenecja, przede wszystkim ze względu na powiązania handlowe z północną Europą, jak i fakt, że było to wówczas drugie co do wielkości miasto Italii. Dlatego właśnie w malarstwie Lombardii i Wenecji połączyła się północna precyzja z lokalnym koloryzmem i perspektywą, tworząc w ten sposób odrębną północnowłoską syntezę. Dzięki temu północna dbałość o detal, włoskie zasady kompozycji, a później manierystyczne efekty mogły współistnieć w tym samym dziele. W połowie XVI wieku to wzajemne przenikanie się kultur przyczyniło się do ukształtowania malarstwa weneckiego. Uczyniło to włoską sztukę renesansową bardziej międzynarodową i zróżnicowaną technicznie. Kluczową w tym rolę po włoskiej stronie odegrała twórczość jednego z moich najbardziej ukochanych malarzy, czyli Giovanniego Belliniego.

.Uwielbiam go od dawna za to wspaniałe poczucie koloru: weneckich błękitów, jaskrawej zieleni , bieli i purpury. To od niego właśnie Dürer wziął wenecki model łączenia koloru, miękkiego modelunku i atmosfery z przemyślaną strukturą obrazów. A z kolei weneckie środowisko artystyczne przyswoiło sobie idee Dürera, które następnie twórczo przetworzyło. Bellini cechował się wspaniałomyślnością i nie był zawistny. Jak podają historyczne źródła, gdy Dürer odwiedził Wenecję, wielki Bellini podziwiał jego obrazy na tyle, by publicznie je chwalić. Tak powstał  bezpośredni dialog między weneckim koloryzmem a północną precyzją. A zatem prawdziwy wpływ był obustronny: Dürer czerpał inspirację z Wenecji Belliniego, a autorytet Belliniego pomógł zalegalizować syntezę północnej precyzji i weneckiej kolorystyki, która ukształtowała późniejsze malarstwo włoskie. Świetnym przykładem takiej twórczej wymiany i inspiracji jest twórczość Giovanniego Agostino da Lodi, w którego malarstwie zlały się w jedno lombardzka struktura, wenecka kolorystyka i północne wpływy, tworząc charakterystyczny styl początku XVI wieku.

.Pokazuje to, wbrew obiegowym przekonaniom, iż renesans nie był jednokierunkowym przepływem z Włoch do reszty Europy Tak samo i w tym samym czasie  północna Europa potrafiła wpływać na Włochy. 

Piotr Czauderna

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 9 lipca 2026