Wybory na prezydenta Krakowa 2026. „To będzie wielka bitwa”

Ostatnia debata przed przedterminowymi wyborami prezydenta Krakowa przyniosła bezpośrednie starcie kandydatów, pytania o przyszłość miasta, politykę mieszkaniową, finanse kampanii i kwestie światopoglądowe. W Hali Stulecia Cracovii swoje stanowiska przedstawili następujący kandydaci w tych wyborach: Łukasz Gibała, Michał Drewnicki (Prawo i Sprawiedliwość), Aleksandra Owca (Razem) i Michał Klimek (Konfederacja Korony Polskiej).
Wybory prezydenckie w Krakowie 2026
W dniu 24 września 2026 r. Telewizja wPolsce24 zorganizowała w Hali Stulecia Cracovii w Krakowie wielką debatę przed przedterminowymi wyborami prezydenta Krakowa. Początek wydarzenia zaplanowano na godz. 20:05, a debatę transmitowano na antenie wPolsce24. Spotkanie poprowadzili dziennikarze stacji Małgorzata Gałka i Wojciech Biedroń. W wydarzeniu uczestniczyli również publiczność oraz zaproszeni goście.
W debacie udział wzięli Łukasz Gibała, Michał Drewnicki z Prawa i Sprawiedliwości, Aleksandra Owca z partii Razem oraz Michał Klimek z Konfederacji Korony Polskiej. Na początku wydarzenia organizatorzy oczekiwali również na Sławomira Pietrzyka z Socjaldemokracji Polskiej. Monika Piątkowska oraz Daria Gosek-Popiołek nie uczestniczyły w czwartkowym starciu. Jan Hoffman zrezygnował wcześniej z kandydowania i poparł Łukasza Gibałę.
Najważniejsza bitwa przed wyborami
Debata była jednym z ostatnich bezpośrednich starć kandydatów przed przedterminowymi wyborami prezydenta Krakowa, które odbędą się w niedzielę 27 września 2026 r. Wybory zostały zarządzone po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego ze stanowiska prezydenta miasta w referendum.
Runda pierwsza debaty: „Dlaczego ja?”
Prowadzący: Runda pierwsza. „Dlaczego ja?”. Każdy kandydat otrzymuje możliwość krótkiego, samodzielnego przedstawienia swojej kandydatury. Każdy kandydat ma 60 sekund. Kandydat przedstawia siebie oraz odpowiada na podstawowe pytanie: dlaczego właśnie on powinien zostać prezydentem Krakowa? Brak pytań ze strony prowadzących, brak polemiki z innymi kandydatami. Każdy otrzymuje dokładnie taki sam czas.
„To będzie wielka bitwa” – Łukasz Gibała
Łukasz Gibała: Szanowni państwo, ostatnie dwa lata to fatalny dla Krakowa czas. Podwyżki w zasadzie wszystkiego: cen biletów komunikacji miejskiej, opłat za śmieci, opłat za parkowanie. Jednocześnie panosząca się wszędzie epidemia kolesiostwa, coraz gorzej działająca komunikacja miejska, betonowanie naszego miasta.
Referendum jest szansą na zmianę tego stanu rzeczy. Ja bardzo długo zwlekałem z podjęciem decyzji o kandydowaniu. Podjąłem ją jako ostatni, bo czekałem, że być może zgłosi się jakiś inny kandydat, porządny, uczciwy kandydat, który jednocześnie miałby szansę wygrać z panią Piątkowską, która prezentuje ten układ, który właśnie rządził przez ostatnie dwa lata.
Ale ponieważ zgłosiło się wiele porządnych i uczciwych osób, ale wszystkie były w sondażach za nią, a sondaże wskazywały, że to ja mam największą szansę z nią wygrać, w związku z tym zdecydowałem się wystartować.
Ale też przestrzegam państwa: to nie będzie łatwa potyczka, to nie będzie błaha potyczka, to będzie wielka bitwa. Wskazuje na to obecność tutaj Donalda Tuska, który użyje wszystkich sił, i Platforma Obywatelska użyje wszystkich możliwych sił, żeby to miasto zatrzymać. A ja wierzę, że 27 września zwycięży uczciwy Kraków.
„Kraków powinien działać dla ludzi” – Aleksandra Owca
Aleksandra Owca: Szanowni państwo, nazywam się Aleksandra Owca. Jestem radczynią prawną i radną miasta Krakowa. Tutaj się urodziłam, tutaj się wychowałam. Mieszkałam najpierw na Zwierzyńcu, potem na Prądniku Białym, teraz mieszkam na Grzegórzkach.
Kandyduję w tych wyborach dlatego, że wierzę w to, że możemy razem zbudować Kraków, który w końcu zacznie działać dla ludzi: dla osób starszych, dla młodych ludzi, którzy wchodzą w dorosłość i szukają mieszkania, dla wszystkich tych, którzy potrzebują wsparcia miasta, a dzisiaj go nie dostają.
Wierzę w to, że możemy zbudować Kraków lepszy niż ten, który mieliśmy dotąd. I dlatego dzisiaj chciałam z państwem porozmawiać o tych sprawach, które są dla Krakowa i dla jego mieszkańców najważniejsze. Mam nadzieję, że wyjdziemy z tej debaty z czymś dobrym i z czymś konstruktywnym. Dziękuję bardzo.
„Stwórzmy Kraków nowy” – Michał Klimek
Michał Klimek: Witam państwa serdecznie. Jestem stąd. Jestem krakusem z Krowodrzy, ze Zwierzyńca. Tutaj mieszkam. Od 30 lat prowadzę działalność gospodarczą. Znam wielu przedsiębiorców krakowskich. Z wieloma rozmawiałem i znam potrzeby mieszkańców i biznesu krakowskiego.
Dlatego moja decyzja, by kandydować na prezydenta miasta Krakowa. Dlaczego? To państwo dobrze wiedzą, bo państwo uczestniczyli w referendum, które stało się konieczne, w naszym mieście, żeby odsunąć bandę kolesi z Urzędu Miasta Krakowa, z Rady Krakowa.
To się nam nie udało. Udała się nam jedna akcja – odsunąć prezydenta miasta Krakowa. Stwórzmy Kraków nowy, nowoczesny, na innych zasadach niż do tej pory. Merytokratyczny. Odzyskajmy wolność i niepodległość w Krakowie. Dziękuję.
„Kraków potrzebuje ambitnego prezydenta”
Michał Drewnicki: Szanowni państwo, nazywam się Michał Drewnicki. Jestem stąd. Tutaj się urodziłem, tutaj się wychowałem, na osiedlu z wielkiej płyty. Od 12 lat jestem radnym miasta Krakowa i bronię państwa przed szkodliwymi decyzjami polityków, szczególnie ostatnich rządów, czyli Koalicji Obywatelskiej.
Głosowałem przeciwko strefie czystego transportu, głosowałem przeciwko podwyżkom, ale także inicjowałem konkretne działania: ochronę terenów zielonych, walkę z lobby deweloperskim i turystycznym. To są rzeczy niesłychanie istotne.
W referendum, szanowni państwo, w którym bardzo aktywnie brałem udział, odwołaliśmy złą władzę i dzisiaj jest czas, by pokazać, że potrafimy nie tylko odwołać, ale że potrafimy również budować.
Kraków potrzebuje ambitnego prezydenta, potrzebuje ambitnej polityki, potrzebuje rozwoju. Musimy wreszcie pokazać, że Kraków jest miastem królów i świętych, dawną stolicą Polski, i musimy przerwać z tym układem. Te wybory są o tym, czy uda się na dobre odsunąć Koalicję Obywatelską od władzy.
Prowadzący: Runda druga. „Prawy do lewego”. Kandydaci zadają pytania osobie stojącej obok. Kandydat numer jeden zadaje pytanie kandydatowi numer dwa, kandydat numer dwa kandydatowi numer trzy i tak dalej. Następnie kierunek zostaje odwrócony. W efekcie każdy kandydat dwa razy zadaje pytanie i dwa razy odpowiada na pytanie.
Łukasz Gibała pyta Aleksandrę Owcę o kampanię Moniki Piątkowskiej
Łukasz Gibała: Szanowna pani Aleksandro, jest pani prawniczką, więc chciałbym, żeby pani wyjaśniła mieszkańcom i nam wszystkim, w możliwie prostych słowach, żeby każdy był w stanie to zrozumieć: na czym polega ta afera, którą teraz mamy z wpłatami na komitet pani Piątkowskiej, która przekroczyła jakieś limity? O co chodzi, na czym polega jej błąd i jakie mogą być konsekwencje?
Aleksandra Owca: Panie radny, ja nie będę się raczej tłumaczyła za panią Piątkowską. Jedno, co wiem, to że faktycznie również osoby z mojego sztabu znalazły informacje o tym, że w tym rejestrze wpłat są nieprawidłowości.
Myślę, że to jest duże pytanie, czy pani Piątkowska oraz jej pełnomocnik finansowy faktycznie panują nad tymi wydatkami, bo tamta wpłata była za duża, z tego co pamiętam, o jakieś 30 tysięcy.
Natomiast konsekwencje – i tutaj również powiem to jako osoba głównie teraz zaangażowana w kampanię – chyba nie będą straszliwe, dlatego że, jak rozumiem, jest odpowiedni termin, w którym ta wpłata może zostać zwrócona.
Przy czym zwracam się oczywiście z prośbą do pani senator Piątkowskiej, żeby te sprawy wyjaśniła, dlatego że uważam, że wszyscy powinniśmy stosować najwyższe standardy przejrzystości, jeśli chodzi o finansowanie kampanii.
Łukasz Gibała: Bardzo dziękuję pani, bo rzeczywiście, tak jak pani powiedziała, wszyscy powinni mieć równe szanse, powinni stosować równe standardy. A tutaj sytuacja jest trochę bulwersująca, kiedy pani senator partii rządzącej łamie ewidentnie prawo, które w Polsce obowiązuje, a jednocześnie przedstawia siebie jako sprawną menadżerkę, gdy tymczasem okazuje się, że popełniane są proste, mam nadzieję nieumyślne, błędy z jej strony.
Kwestia najmu krótkoterminowego
Małgorzata Gałka: Aleksandra Owca zadaje pytanie Michałowi Klimkowi. 30 sekund.
Aleksandra Owca: Panie Klimek, na poprzednich debatach mówił pan o tym, że nie chce pan zrobić porządku z najmem krótkoterminowym w Krakowie.
Dzisiaj cwaniacy zamieniają całe kamienice w hotele bez żadnego prawa. Zamieniają życie ludzi, mieszkańców Krakowa, w piekło. Ludzie nie mogą normalnie żyć, spać, wstawać do szkoły czy do pracy. Nie mają chwili spokoju. Dlaczego pan nie chce z tą patologią skończyć?
Michał Klimek: Proszę państwa, to jest dość prosta rzecz. Natomiast mamy lenistwo i brak działania oraz determinacji polskich służb. Mamy doskonałe prawo o zachowaniu ciszy nocnej, zachowaniu miru domowego.
Trzeba konsekwentnie naszych gości, naszych turystów, naszych gości w mieszkaniach na krótki wynajem po prostu grzecznie poinstruować, a jeśli nie, to natychmiast nałożyć mandat, który będzie płatny natychmiast.
Natomiast tę całą akcję należy rozpocząć nie w tych mieszkaniach, tylko na naszym Starym Mieście, tam, gdzie są nasze zabytki, gdzie nasi goście nie potrafią się zachować kulturalnie. To tam powinniśmy najpierw dać sygnał niekulturalnym ludziom, że Kraków to jest miasto kultury.
Ten sygnał, jeśli pójdzie na cały świat, to myślę, że szybko z tym się uporamy. Nie szukajmy sztucznych rozwiązań bardziej komplikujących nasze życie, bo własność prywatna jest bardzo ważna dla wszystkich. Jeśli ktoś ma mieszkanie, może je wynajmować.
Aleksandra Owca: Szanowni państwo, jakiś rok temu na mój dyżur radnej na Krowodrzy, w radzie dzielnicy, przyszła mieszkanka Krowodrzy w wieku emerytalnym, która opowiedziała mi dramatyczną historię.
Opowiedziała mi historię o tym, że jej mieszkanie, w którym mieszka od kilkudziesięciu lat, zamieniło się w piekło, że za ścianą powstał parahotel, gdzie codziennie są nowi pijani turyści, którzy nie słuchają niczego.
Ja chcę tej pani pomóc. Uważam, że tacy ludzie zasługują na normalne życie i na normalny spokój.
Michał Klimek pyta Michała Drewnickiego o pracę w Radzie Miasta
Wojciech Biedroń: Kolejne pytanie zadaje Michał Klimek Michałowi Drewnickiemu.
Michał Klimek: Jako lokalny polityk, z jaką indywidualną inicjatywą uchwałodawczą wyszedł pan, aby zmienić, poprawić jakość życia mieszkańców Krakowa na lepsze? Nie pytam, co pan popierał, ale co sam zaproponował i czy zostało to przyjęte. Nie pytam też o poprawki. Proszę o konkretną odpowiedź.
Michał Drewnicki: Szanowni państwo, bardzo serdecznie dziękuję za to pytanie. Przez 12 lat bycia radnym moją inicjatywą było przede wszystkim to, by ludzie wykluczeni, tacy ludzie jak choćby na obrzeżach Krakowa, którzy byli pomijani całkowicie przez władzę, byli zadbani. Ale również była to troska o osiedla, o każdego człowieka, by to życie było dobre.
Więc konkretne projekty. Byłem inicjatorem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, na przykład po to, by ochronić łąki w Mistrzejowicach. Składałem projekty uchwał i byłem inicjatorem odnowienia plenerowych dzieł sztuki, na przykład w Nowej Hucie.
To było bardzo istotne, bo niestety władze miasta Krakowa doprowadzały do tego, że nasza sztuka, nasza kultura po prostu niszczała na ulicach.
Równocześnie blokowałem złe decyzje władzy. Składałem poprawki, by ograniczać na przykład ceny biletów. To są konkretne rzeczy. Oczywiście było ich bardzo dużo, natomiast to jest kilka, o których dzisiaj wspominam.
Michał Klimek: Bardzo dziękuję za tę wyczerpującą odpowiedź. Cieszę się, że jest pan płodnym radnym. Mam nadzieję, że to buduje duże doświadczenie i życzę dalszych sukcesów. Dziękuję.
Kwestia małżeństw jednopłciowych
Michał Drewnicki: Szanowni państwo, ja jako jeden z pierwszych kandydatów jednoznacznie stwierdziłem, że nie będę transkrybował, czyli uznawał małżeństw homoseksualnych w Krakowie.
Natomiast mam pytanie do pana radnego Łukasza Gibały. Pan jako liberał nawet ostatnio w Radiu Kraków stwierdził, że będzie to robił. Wcześniej popierał pan nawet związki partnerskie. Wobec czego chciałbym znać pana stanowisko dzisiaj. Czy pan to podtrzymuje? Czy być może ma pan jakieś inne spostrzeżenie? Ja na pewno takich aktów transkrybował w Krakowie nie będę.
Łukasz Gibała: Szanowni państwo, interpretacja prawa nie leży w kompetencjach prezydenta miasta. Każdy prezydent miasta powinien tego prawa przestrzegać.
Za rok będą wybory parlamentarne, gdzie ludzie będą mogli zdecydować, jakie chcą, żeby to prawo było. Jeśli ktoś ma poglądy prawicowe, będzie mógł głosować na takie partie, które są przeciwko transkrypcji aktów par jednopłciowych. Jak ktoś ma poglądy inne, będzie mógł głosować na partie bardziej liberalne.
Ja uważam, że prezydenci i burmistrzowie miast muszą prawo szanować. W tej chwili zostało wydane rozporządzenie, które nakazuje taką transkrypcję. Nieważne są tutaj moje poglądy.
Uważam, że nie może być tak, że w jednym mieście te akty będą podlegały transkrypcji, a w innym nie będą podlegały.
W kontekście programu i wcześniejszych wypowiedzi Łukasza Gibały warto również odsyłać czytelników do jego tekstów o dziesięciu priorytetach dla Krakowa, sytuacji finansowej miasta, długu Krakowa, przyszłości miasta oraz polityce transportowej Krakowa.
Marcin Jarzębski



