płk Franciszek Herman
Gdy przybyłem do „MONTERA”, zastałem tam kpt. KAŁUGINA z Armii Czerwonej, który, jak się dowiedziałem, był tam prawie od pierwszych dni powstania. W okresie tym już depesze jego i „MONTERA” do marsz. ROKOSSOWSKIEGO zostały wysłane (ale zdaje się, via Londyn) i KAŁUGIN korzystał ze swobody ruchów (miał przydzielonego oficera). Potem gdzieś we wrześniu miał ponoć przejść na stronę radziecką, ale szczegółów nie znam.