Czy można budować inteligentne państwo bez projektu?
Spójrzmy na polską politykę, polskie sądownictwo, polskie prawodawstwo, polską administrację i polskie wojsko po blisko trzydziestu latach niepodległości. W sferze publicznej większość faktów, wydarzeń i decyzji jest nieinteligentnie pomyślana. Niezdarnie i nie w terminie zrealizowana. Tam, gdzie przestaje działać pieniądz, wpadamy w próżnię czasową. Obietnice – tak, ale rozliczenia już nie. A przecież, powtarzam od lat, to czas jest pieniądzem polityki. Nie pomoże sztuczna inteligencja tam, gdzie braknie naszej – ludzkiej. Bez inteligentnych pomysłów, idei, projektów żaden wehikuł czasu nie przeniesie nas z półperyferii do tworzących się centrów cywilizacji.